środa, 16 stycznia 2013

W jakich chwilach otwieram tą stronę? W takich, kiedy nie mogę już dręczyć innych, dopijam piątą herbatę i chcę być sama. Sama. Mówiłeś, że ludzie nie lubią być sami z sobą. Ja lubię. Jestem inna? Być może, bo ustaliłeś sobie swoje reguły, swój światopogląd i teorie, a moja osoba do nich nie pasuje. Chociaż z zewnątrz pasujemy do siebie idealnie. Uświadomiłam sobie przed chwilą , w co się wpakowałam. I tym razem nie jest to krótka historia, która mnie nie ruszy i szybko zapomnę, bluzgając, że zaangażowanie to zło. Tym razem cholernie bym chciała się zaangażować, ale nie mogę. Nie mogę do cholery. Dajesz mi sprzeczne sygnały i boję się, że jutro znikniesz. Bo znikniesz. I żyję  z tym faktem i płaczę i dopijam piątą herbatę, rozmawiając z tobą o niczym...

piątek, 4 stycznia 2013

Kolejna odsłona.

Będą dni pachnące wrzosem, ale też noce nieprzespane, wcale.

Nie wiem skąd bierze się moja niepewność. Pewnie stąd, że zawsze jest mi pod górkę, na odwrót, zupełnie nie tak. Przez kilka godzin miałam inne wyobrażenie. Przez kilka słów. Przez kilka gestów. Przez kilka kubków. Przez kilka dźwięków. Przez kilka oddechów. Nie mogłam pomylić się bardziej. W moim przypadku nie może być inaczej niż ciężko. Ale nie odpuszczę sobie. Na pewno nie tym razem. Teraz nie jest mi wszystko jedno. Teraz wciąż o nim myślę i codziennie mi się śni. To chyba coś znaczy. Idę spędzić kolejne kilka godzin na rozmowie. A tutaj napiszę coś za kolejne kilka miesięcy, żaląc się, że niepotrzebnie robiłam sobie złudną nadzieję.