Nuta radości z tego słońca, które już od dwóch dni szaleje na dworze, poprzecinana niezgrabnym dźwiękiem fali rozczarować. Cóż mogę zrobić, oprócz egzystowania w sytuacji w jakiej się znalazłam? Być może całkiem przyjemnie i z ulgą z niej wyjść? Nie, nie mogę. Jeszcze za wcześnie na to. Ja rozumiem zobowiązania, które mamy wobec siebie, więc proszę, wypełniajmy je razem. Nie stawiajmy głupich zdań na przeciw swoim twarzą. Nie niszczmy więzi, którą jakimś cudem udało nam się nawiązać. A przede wszystkim - nie zmarnujmy szansy, którą dostaliśmy, przez nasze zupełnie inne ideały.
Broń się ! Refleks ! Uciekaj stąd, jeżeli tylko zdołasz. Pewnie też bym uciekła, gdybym tylko miała dokąd. Nie rozumiesz mnie? To nic strasznego. Też nie rozumiem was, zamkniętych w swoich wąskich światach. Już czuję ten oddech na swoim karku. Mnie się już nie uda, na pewno nie teraz. Wolność ogarnęła mnie całą, nie ma rady, muszę w niej trwać. Czy mi przykro? Nie całkiem. Lubię ten słodki brak zakazów, rozkazów, zapytań, alei niespełnionych pragnień. Z drugiej strony przykro jest słyszeć ciągle : " rób co chcesz ". To prawda, miło jest nie ograniczać się do umarłych ambicji i marzeń swoich rodziców, tak samo, jak do ulubionej książki siostry, czy też dziwnych teorii na temat palenia przesadnie opiekuńczego faceta. Wiem jednak, że to wszystko przede mną, że zanim się obejrzę miłość uwiąże mnie na złotym łańcuszku swojej magicznej doskonałości. Czy właśnie tego bym chciała? Jak widać... nie.
Obłuda, obłuda , obłuda. W obecnych, brudnych czasach, to słowa nie ma już nawet negatywnego wydźwięku. Hej dziewczynko, im bardziej wredna, obojętna na uczucia innych, sztuczna, zakłamana i skrajnie tępa jesteś, tym bardziej wszyscy cię lubią ! Proponuję w dodatku udawać, że rozumiesz teksty Roguca, kiedy tak naprawdę tylko on zna ich znaczenie. A może już wcale go nie zna, bo łatwiej jest pisać o dziewczynie jak " różowy krem na cieście " . Nie takiego Piotrka kochałam, mam nadzieję, że pod koniec czerwca Coma mnie przekona, że się mylę, że była to jedynie chęć spróbowania czegoś innego.
" Stwardniałem i schamiałem nawet
Nie mogę przestać chować się w sobie
I jęczeć jak gdyby nie ja i męczyć i cierpieć ...
Skoro mnie nie chcesz, jakim jestem "
Nie mogę przestać chować się w sobie
I jęczeć jak gdyby nie ja i męczyć i cierpieć ...
Skoro mnie nie chcesz, jakim jestem "
Słowa zlewają się w fałszywy ton, okłamali mnie z nadzieją , że uwierzyłem i przestałem chcieć, gdzie jest człowiek, który z siebie sam pokaże mi jak i nawet stoczyć się na samo dno. Czasami wolę to, nić czułość waszych obcych rąk.
To mnie inspirowało, zachęcało do śpiewania, zbliżało do mądrej muzyki, uwrażliwiało na innych i na codzienność. Z tego czerpałam pierwsze pomysły i refleksje. Tak cholernie za tym tęsknie. Tak do szpiku kości jestem zepsuta.
Dławi mnie wstręt do tej elity, która sama się nią mianowała, udawanych i wymuszonych znajomości, zespołowych koszulek, kiedy zapewne nie potrafi się wymienić nawet pięciu kawałków swojego " idola ". Brzydzi mnie już to załamanie, które stało się codziennością, którą muszę widywać na co dzień. Już niedługo i wielkie dzięki, ave, eloszka, słit papatki i wypierdalać !
To mnie inspirowało, zachęcało do śpiewania, zbliżało do mądrej muzyki, uwrażliwiało na innych i na codzienność. Z tego czerpałam pierwsze pomysły i refleksje. Tak cholernie za tym tęsknie. Tak do szpiku kości jestem zepsuta.
Dławi mnie wstręt do tej elity, która sama się nią mianowała, udawanych i wymuszonych znajomości, zespołowych koszulek, kiedy zapewne nie potrafi się wymienić nawet pięciu kawałków swojego " idola ". Brzydzi mnie już to załamanie, które stało się codziennością, którą muszę widywać na co dzień. Już niedługo i wielkie dzięki, ave, eloszka, słit papatki i wypierdalać !
Zaczęłam na poważnie bać się koncertu. Ukryty cykor ze mnie. Jest kilka powodów: to pierwszy koncert Force Sudden Death. Może obawiam się nie tyle o siebie, ale o chłopaków, bo większość z nich pierwszy raz ma do czynienia ze sceną. Po drugie kiedy tak wszystko świetnie wychodzi nam na próbach rzecz jasna - cholernie się z tego cieszę. Jednak kiedy słucham i oglądam zespoły bardziej doświadczone od nas, które są krytykowane przez jakieś detale zaczynam się bać. No dobrze, nie chcę zapeszać, mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze, że przyjaciele i znajomi nas nie zawiodą i chętnie przyjdą na koncert oraz będą nas wspierać.
Nie zanudzam, idę pisać te swoje marne, nic nie warte wypociny. Trzymajcie się.
Wasza Jenny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz