wtorek, 26 czerwca 2012

too fast ...

  Szybko, zanim dotrze do mnie, że to bezsensu. Jednak ta szybkość mnie zabija, za każdym razem, kiedy w coś brnę. Pokrótce, bo nie mam zbyt dużo czasu, czy też ochoty, żeby rozpisywać się tutaj.
Zacznę od rzeczy przyjemnych - koncert Comy. Każdy kto tam był wie, że było cudownie. Efektem tego są siniaki, obicia, parę łez, bolący kark, zgubiona bransoletka, niedoprane spodnie. Jednak było warto, bo ciepły, przeszywający mi serce głos Roguca, zostanie ze mną na długi, długi czas. Swobodna również sobie poradziła. To niesłychane, tylu wspaniałych ludzi w jednym miejscu. I kilka szmir. Jednak zarówno weekend jak i początek tego tygodnia zaliczam do udanych, mimo wszystko..
Tup tup, zakończenie roku ! Nareszcie uwolnię się od tej szkoły, która napawa mnie obrzydzeniem, fałszywych ludzi, zakłamanych twarzy, dennych nauczycieli i całej reszty gówniarzy, udawanych "metali" i lasek w za małych spodniach. Nie mogę się już doczekać ! Smutny aspekt jest taki, że z moimi najbliższymi przyjaciółmi, prawdopodobnie trafimy do innych klas, a nawet szkół. Jednak nic nas nie rozłączy ! Z egzaminu jestem zadowolona, ze świadectwa również. A jak już jesteśmy przy tym temacie to tak : mam w dupie zarówno wasze oceny, zachowanie i punkty, zajmuję się wyłącznie sobą, więc i wy zajmijcie się swoimi dokumentami i nie szukajcie zaczepki tam, gdzie w zamian możecie dostać bardzo duży problem. Ha, jeszcze tego brakowało, żebym interesowała się cudzymi wynikami. Jeżeli pytam, to z grzeczności, więc ... beach, please. Również w tym miejscu zaznaczam, że przykro mi, że zbyt często macie siajowe źródła informacji, bo również wasze życia, związki, kłótnie i spory mnie interesują. Dlatego błagam, zamknijcie te fałszywe mordy i wracajcie do swoich kolorowych światów. Na prawdę nikt, a tym bardziej ja, nie interesuje się waszymi sprawami, więc wy również nie interesujcie się moimi :)))).
Takim oto optymistycznym akcentem kończę ten wątek. 

Trochę newsów. Zakończenie roku będzie do dupy, bo tylko parę osób podjęło się jego organizacji. Trudno. Ważne, żebyśmy my mieli z tego trochę radości :) Brian rośnie jak na drożdżach. "Second Heartbeat 2 . Nightamare " jest już w obróbce, wiec niedługo parę osób będzie mieć lekturę. Snujemy sobie cudowne plany na wakacje :)

No a my już wygaśliśmy. Nie spodziewałam się chyba, że stanie się to tak szybko. Może nie tylko odległość tu zawiniła, chociaż przyczyniła się do tego najbardziej. Cóż niunia, nie wypełniliśmy się. Trochę mi tego szkoda.
Szukam od nowa, znów i znów, lecz przez czyjś bardzo głupi kaprys, zawsze zatrzymuję się w tym samym miejscu, przed znajomą mi twarzą i spojrzeniem na dnie serca. Cześć, długo cię nie było i wracaj skąd przyszedłeś.

Życzę wam miłego, ostatniego tygodnia "szkoły". Odezwę się z początkiem lata, bo jeszcze go nie czuję.
Wasza Jenn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz